niedziela, 13 lipca 2014

Prolog


        Kiedy byłam dzieckiem, życie było o wiele łatwiejsze. Pewność, że każdego dnia możesz  bawić się zabawkami i nie przejmować się niczym, zawsze napełniała radością. Ale kiedy wkraczasz w okres dojrzewania, buntu i przekory- odechciewa się żyć. Właśnie w tamtym okresie życia powstały pierwsze głębokie rany na moim nadgarstku. Właśnie w tamtym okresie, pierwszy raz chciałam popełnić samobójstwo. 


Wszystko zaczęło się w gimnazjum, kiedy ludzie ze szkoły dowiedzieli się, że mój wujek siedzi w więzieniu za morderstwo dwóch kobiet. Przecież to nie ja to zrobiłam, tylko on, tak?
Tylko, że oni tego nie rozumieli. 

Okres szkoły gimnazjalnej przeszłam z wielkim trudem. 
Samookaleczanie i branie szkodliwych dla zdrowia tabletek stało się codziennością, a dla mnie chwilą ulgi. 
Rodzice nie widzieli co się ze mną dzieje. Nie widzieli, jak sama siebie wyniszczam. 
Nawet nie chcieli zobaczyć. Chyba o to mam teraz do nich największy żal. 

Osiemnastolatka, już od dwóch lat znajdująca się w zakładzie psychiatrycznym- nieczęsty przypadek, ale nie tylko ja tak skończyłam. Ridley przyjechała tutaj tego samego dnia. Był to tak zwany "Dzień przyjazdu nowych więźniów". 
 Każdego dnia dowiadywałyśmy się o sobie coraz więcej, aż w końcu zostałyśmy przyjaciółkami. 

"-To będzie tylko chwilowy odwyk. Zanim się spostrzeżesz, będziesz już z nami w domu."

Tak powiedział mi tata, zanim zostawił mnie tutaj. Cholera, siedzę tutaj pieprzone dwa lata, a wy jeszcze mnie nie odwiedziliście! Bezduszni kłamcy. 

Przez te dwa lata przyzwyczaiłam się do tego samego szpitalnego jedzenia, tego samego niewygodnego łóżka i tych samych opiekunów. To stawało się nudne. Razem z Rid potrzebowałyśmy sensacji, jakiegoś urozmaicenia. Ile jeszcze tutaj wytrzymamy?








                                                                                                                      

Oczywiście blogger zniszczył mi akapity!

Postanowiłam dać temu opowiadaniu szansę, ale nadal nie jestem do końca przekonana. 
Niestety nie mogę nic zrobić z czcionką, taka została wprowadzona w szablonie. Próbowałam ją powiększyć, ale to nic nie dało, a wiem, że to utrudnia czytanie. Nie wszystkich może zainteresować fabuła, rozumiem to. 

Zapraszam także do zakładki "obsada" gdzie możecie zobaczyć jak ja wyobrażam sobie głównych bohaterów. 

Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną i będziecie czytać to opowiadanie. 



Paulina x


3 komentarze:

  1. zapowiada się trochę smutno ,ale ciekawie :) będę Cię śledziła x

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę no,naprawdę mnie zainteresowałaś! :))
    Czekam na pierwszy rozdział! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Megamegamega! chcę więcej!

    http://changed-fanfiction-niall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń